Tym razem prezent, który zrobiłam dla siebie na Mikołaja :)
Jest to najcenniejsza biżuteria jaką kiedykolwiek zrobiłam, a to dlatego, że mam w niej odbite odciski paluszków moich córć.
Bardzo sentymentalny wisiorek, który bez wątpienia będzie moim talizmanem.
Muszę go tylko wycenić i kazać mężowi za niego zapłacić. "Po znajomości", nie musi płaci za przesyłkę:) Będzie zachwycony...
Rubin, szafir, srebro 925,999 oksydowane, przetarte



niech więc przynosi szczęście!
OdpowiedzUsuńprawdziwy skarb :)
OdpowiedzUsuńPiękny - podwójnie :) A "sposób na męża" - super ;)
OdpowiedzUsuńJednym słowem, a nawet dwoma:)
OdpowiedzUsuńPiękny prezent:)
Pozdrawiam
Z ogromną przyjemnością patrzę jak pasja i zdolności potęguja się przy każdym nowym projekcie:-)). Gratuluję:-)). Art clay daje niesamowite możliwości, choć mi osobiście pierwsze próby wyszły jak przysłowiowe "gnioty" hihi;-))
OdpowiedzUsuńGratuluję pomysłu! Wykonanie świetne!
OdpowiedzUsuń