Bransoletka, tak bardzo „moja”, że mam nadzieję iż nikomu więcej się nie spodoba:))))) Oczywiście żart:) To jest właśnie ten rodzaj dyskretnej, kobiecej biżuterii z charakterem, który bardzo lubię. Myślę, że motyw z damskich toalet, wykorzystam jeszcze nie raz, bardzo go lubię:) Zapraszam:)
fajna... ja niestety musze spacowac z przyjemnosciami... do mmentu znalezienia nowej pracy... wiec jesli sie zachowa na dluzej a u mnie sie wszystko zmieni to chetnie sie nia wtedy zaopiekuje... no chyba ze bedziesz miala jeszcze cos ciekawszego w zanadrzu ;]
bardzo lubię takie proste bransoletki z 'dyndajkami'. :)
OdpowiedzUsuńCiekawa forma, podoba mi się. :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z tą "kobitką". Ciągle nie mogę "uwolić się" od Twojej bransolety;-))))
OdpowiedzUsuńDzięki za komentarze:)
OdpowiedzUsuńAniu te kamyczki powinny Ci się kojarzyć...:)))
fajna... ja niestety musze spacowac z przyjemnosciami... do mmentu znalezienia nowej pracy... wiec jesli sie zachowa na dluzej a u mnie sie wszystko zmieni to chetnie sie nia wtedy zaopiekuje... no chyba ze bedziesz miala jeszcze cos ciekawszego w zanadrzu ;]
OdpowiedzUsuńpiękna ta bransoletka, cudowna, oj podoba mi sie... :))
OdpowiedzUsuń