Obie różne, dla różnych a może po prostu na RÓŻNE okazje...
Proszę tylko o wyrozumiałość, w realu są ładniejsze, nie widać tak wyraźnie niedoskonałości, a nawet jeśli troszeczkę, to tylko na tyle, by pozostała ta moja upragniona surowość:) Zapraszam.
Szafir, srebro 930,999 oksydowane




Apatyt, srebro 930,999 oksydowane



bajeczne... szczególnie apetyty ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne obie pary! a co do fotografii to wiem jak to boli, kiedy zdjęcie wyolbrzymia nawet małą ryskę, której tak byśmy nie zauważyli...
OdpowiedzUsuńbardzo oryginalne!!! piekne!!! :)
OdpowiedzUsuńApetyczne apatyty:-) Bardzo podoba mi się ta druga para, chętnie bym ją nosiła. Odrobinę surowa, ale mimo wszystko subtelna i wdzięczna.
OdpowiedzUsuń