Ostatni piękny dzień tej jesieni postanowiliśmy spędzić w górach. Zaledwie dwie godziny w samochodzie i już byliśmy w Górach Opawskich (Głuchołazy). Jest tam jeden ze szczytów Korony Gór Polskich, którą wspólnie z mężem zdobywamy. Jeszcze kilka lat wstecz myśleliśmy o koronie gór Europy, ale cóż dzieci troszeczkę stopują. Korona Gór Polskich w towarzystwie naszych pociech też jest wyczynem, dobrze, że najambitniejszy jej szczyt, czyli Rysy zdobyliśmy w wieku 18 lat:)
Góry Opawskie piękne, pogoda wspaniała, szkoda, że liście już suche i na ziemi zamiast na drzewach. Mogliśmy tylko sobie wyobrażać jak było tam cudnie półtorej miesiąca temu.
Akumulatory zostały naładowane:) Może dzięki tym zdjęciom i wasze troszeczkę się naładują. Pozdrawiam:)
Ps. Datownik oczywiście błędny (2011) a wszystko przez ciągłe jego wyłączanie, w celu fotografowania biżuterii:)


